poniedziałek, 12 września 2011

Skąpane w kroplach porannej rosy..

Elficki pentaptyk to dzieło zlecone, którego  podjęcie wymaga silnego fundamentu znajomości tematu. Ten z kolei objawił się różnorodnością względem danej kultury czy swego datowania. 

Pierwotne wyobrażenie, wywodzące się z mitologii germańskiej, ukazuje Elfy jako pomniejszone bożki natury i płodności. W folklorze natomiast jako małe istoty o niesamowitej urodzie - zamieszkujące lasy, źródła studnie a nawet prowadzące życie pod ziemią.

Tu nastąpiła pierwsza analogia z tworzywem, którą ujawniłem dość specyficznie zagłębiając sylwetki ciał w podłożu. Są w nie wtopione, „zalane” gliną, jakby wynurzają się z kafla.

Wizerunek, natura czy siła ewoluowała dość przewrotnie. Elficom przyporządkowywano zarówno dobro jak i zło czynu. Mimo rozpiętości ich postrzegania istnieje pewien kolektyw cech spajających.. Szpiczaste uszy, długie włosy, niesamowity wygląd, związek z naturą czy długowieczność. Ta z kolei wydaje się idealnie wpasować w ceramiczny klimat..





Krople szklanej rosy skupiają promienie światła, przez co ich blask widać również w półmroku.

Specjalne podziękowania kieruję Katarzynie S, która podjęła ze mną burzę mózgu świata fantazy.

sobota, 3 września 2011

Subtelność zawarta w wyniosłej czerwieni..

Pierwszy z serii wysokich egzemplarz, cechuje finezyjne wygięcie sylwetki, które przemawia nieśmiałością. Mowa ciała dość subtelnie zwodzi Nasz umysł.. Zaciśnięte, malutkie usta flirtują z odbiorcą, by objawić swą naturę.

Wydaje się jakby wyniosły w swym charakterze. Czerwień niebywale bowiem zobowiązuje..



Meandruje niesiony małymi krokami, by choć na chwilę oderwać się od tematyki anielskiej. Prezentuje kilka nowości. Zapraszam do Galerii.

sobota, 20 sierpnia 2011

Debiut

Po 7 latach mego związku z tworzywem nastąpił swego rodzaju przełom.

Późnym wieczorem dnia wczorajszego ukazała się możliwość zakupu mych prac w serwisie Trendymania. Aktualnie prezentowane dzieła oscylują w tematyce anielskiej, niebawem jednak płaszczyzna ta zostanie przeze mnie rozszerzona.

W prawym pasie strony widnieje logo galerii z przekierowaniem do mego działu.
Zapraszam serdecznie!



sobota, 13 sierpnia 2011

Tulipaniera

Proces tworzenia wydobywa z Naszego wnętrza wartości dla Nas najcenniejsze. Całkiem nieświadomie nastąpił tu wypływ skłonności ku kwiatom wprost na ulubione me tworzywo. 

Datowanie owego dzieła przypada na 16 rok mego życia. Zapewne pierwszy to syndrom ku sztuce florystyki, który dopiero 2 lata później wyplątał się z ciała by objawić nową drogę którą równolegle podążyłem. 

Naczynie cechuje silny fundament kultury i sztuki jako kunszt nadwornych dóbr luksusu. Tulipaniera swą formą wydobywała piękno pojedynczej jednostki roślinnej, łącząc poszczególne elementy organiczne natury monoflorystycznej w jednostkowe, jednolite dzieło. Zmienne każdej, kolejnej doby bezskutecznie odpierając motyw vanitas.

Dziś, naczynie przeobraża odrobinę swą formę na znak triumfu kwiatów wzbogaconych materią nieorganiczną. Silnie odbiega od sztywnych ram ceramicznej wazy zatracając rygorystyczne reguły eksploatacji naczynia o dość zobowiązującej nazwie..